- Chłopaki idę do siebie - oznajmiłem wszystkim i wspiąłem się po schodach na piętro do swojego pokoju. Wziąłem laptopa w rękę i rzuciłem się na łóżko. Leżałem tak przez chwilę rozkoszując się miękkością poduszek. W końcu usiadłem po turecku i położyłem laptop na nogach. Włączyłem przeglądarkę i wszedłem na czat na którym poznałem Victorię. Uśmiechnąłem się do monitora kiedy zobaczyłem zieloną kropkę obok jej nazwy. Szybko włączyłem okno czatu i napisałem wiadomość.
Pov. Victoria
Zajadałam się z Mayą i Pauline wuzetką. Kto jak kto ale Pauline umie gotować. Całe w słodkim kremie śmiałyśmy się oglądając "Babcie Gandzie".
- Ale ten film jest zryty - komentuje Paula.
- Ej no! Według mnie oglądanie telenoweli w 3D jest pasjonujące wręcz - zaprzeczyła Maya biorąc kolejny kawałek pysznego ciasta. Dręczyły mnie myśli w Jamesie. Z jednej strony bałam się że okaże się gwałcicielem, ale z drugiej strony ten chłopak pasjonował mnie i znajomość z nim wydawała się być równie intrygująca co niebezpieczna. 'Victoria myśl racjonalnie - skarciłam się z myślach - przecież ty go prawie nie znasz'. A poza tym pedofile występują tylko w serialach typu "Trudne Sprawy", a James na pewno nim nie był.
- Vicki! Czy ty nas w ogóle słuchasz?! - wydarła mi się do ucha Maya. Zauważyłam, że Pauline z zaciekawieniem przegląda moją wczorajszą rozmowę z Jamesem.
- Pauline zostaw to!!!
- Właśnie o to próbowałyśmy cię zapytać - zaśmiała się Maya - Kim jest James? Zaczerwieniłam się i zaczęłam szukać wyjścia z niezręcznej sytuacji.
- Eee... No więc... My poznaliśmy się wczoraj wieczorem na tym czacie. Wiem, że powinnam uważać i nie podawać żadnych informacji, ale... On jest inny. Usłyszałam dźwięk oznaczający nadesłanie wiadomości. To James.
Dziewczyny usiadły wokół mnie i wlepiły swoje paczadła w monitor.
- No odpisz! - domagały się chorem.
Maya i Pauline spojrzały na mnie wyczekująco.
Stało się. Co prawda spodziewałam się że to kiedyś w końcu nastąpi, ale nie aż tak szybko. Przeniosłam wzrok na przyjaciółki w poszukiwaniu pomocy. Westchnęłam, zamknęłam oczy i odpisałam mając nadzieję, że nie pomylę klawiszy.
Zdziwiła mnie ta prośba. Czemu miałbym krzyczeć?
Podałam chłopakowi swoją nazwę na Skype. Po chwili usłyszałam charakterystyczny dźwięk sygnalizujący, że ktoś właśnie do mnie dzwoni. Drżącą ręką wcisnęłam przycisk "Odbierz". Na ekranie pojawił się obraz przystojnego chłopaka w blond czupryną.
- Hej - powiedział James z uroczym uśmiechem na ustach.
- Hej - odpowiedziałyśmy mu chórem.
- Wyglądasz jak Niall Horan z One Direction - wypaliła Pauline. James zaśmiał się najwyraźniej odrobinę zakłopotany.
- James to są Maya i Pauline - przedstawiłam dziewczyny pokazując na nie rękoma.
- Miło mi - odpowiedział uprzejmie James.
- James nie ma u ciebie przypadkiem Mariana? - zapytała Maya, a Paula zaczęła chichotać.
- Kto to Marian? - spytał James wyraźnie zdziwiony.
- Mój chłopak. Jest niewidzialny, ale tylko dla tych którzy go nie widzą - wyjaśniła Maya.
Powiedziała to takim tonem jakby posiadanie niewidzialnego chłopaka było najnormalniejsze na świecie.
- Aaaa... Jest. Siedzi w szafie - odpowiedział i wszyscy wybuchliśmy głośnym śmiechem.
Pov. Niall
W końcu zdecydowałem się zadzwonić do Victorii. Okazała się być najnormalniejszą dziewczyną i nie rozpoznała mnie. A jeśli chodzi o wygląd to... była po prostu śliczna. Co do jej przyjaciółek... nie jestem pewien czy są do końca normalne ale wydają się sympatyczne. Postanowiłem zapytać czy lubi masz zespół. Jeśli tak, powiem jej kim jestem, jeśli nie, to... Musi się okazać że chociaż nas toleruje. Już miałem zadać to pytanie kiedy drzwi do pokoju otworzyły się gwałtownie i do środka wszedł Harry.
- Niall! Chodź na pizzę!










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz