Pov. Niall
- Czekaj chwilę... Gdzie jesteście?! - zapytałem.
- Pod. Waszym. Domem. Mam ci to przeliterować? - powiedziała z sarkazmem - A wy?
- Eee... Pod twoim domem... - mówiłem nerwowo przeczesując włosy.
- Że niby gdzie?! Czyli mieliśmy się.
- Najwyraźniej. To wy poczekajcie na nas. Za chwilę będziemy - oznajmiłem Victorii.
- Okej - i rozłączyłem się. Schowałem telefon do kieszeni i spojrzałem na chłopaków.
- I? - zapytał Harry.
- Emm... Wychodzi na to, że musimy wracać, bo dziewczyny są teraz pod naszym domem - uśmiechnąłem się do nich nerwowo.
-
I kolejne 20 minut drogi z pierdzącym Niallem - narzekał Lou. Wszyscy
wybuchnęliśmy głośnym śmiechem, a jakaś strasza pani która przechodziła
ulicą spojrzała się na nas jak na wariatów co wywołało jeszcze większy
atak śmiechu. Zamówiliśmy taksówki. Za niecałe 20 minut miałem poznać
Vicki.
Pov. Victoria
Po rozmowie z Niallem dziewczyny były mega
zaskoczone, ale nie przeszkadzało im to. Pauline miała głęboką nadzieję,
że będziemy mogły zostać na noc. Zboczeniec z niej. Nie powiem, bo
fajnie byłoby spać przytulonym do... Jezu! Victoria o czym ty myślisz?!!
Znasz go może tydzień! Paula stanowczo za bardzo wpływa na moja
psychikę.
Zobaczyłam się taksówki które zatrzymały się tuż obok nas. I
wysiadło z nich całe ONE DIRECTION!!!! Dobra Victoria tylko nie
zemdlej.
Pov. Niall
Pod naszym mieszkaniem stały cztery dziewczyny. Trzy rozpoznałem od razu, ale przypuszczałem, że ta czwarta to ich przyjaciółka.
-
Hej - powiedziałem po prostu i zobaczyłem jak ich oczy błyszczą z
podekscytowania. Pierwsza odezwała się Maya która była chyba najmniej
skrępowana z nas wszystkich.
- Helołlołloł - uśmiechnęła się i
podeszła do nas lekkim krokiem poprawiając grzywkę. Zayn podszedł do
niej i przywitał się, a ona rozłożyła ramiona mówiąc:
- Tulimy!
Zayn objął ją ramionami.
- Ja też chce! - krzyknęli wszyscy chórem.
- Jak suodko - powiedziała Maya - Ale dusicie nas.
Odsunęliśmy się od niej i Malika.
- Chcecie marchewkę? - zapytał Lou wyjmując spod koszulki pudełko z warzywami.
- Ja chce! - krzyknęła Vicki i dosłownie rzuciła się na marchewki. W kwestii jedzenia się dogadamy.
-
Może wejdziemy? - zaproponował Liam otwierając drzwi. Weszliśmy do
środka i usłyszałem pełne podziwu westchnienia dziewczyn.
Niespodziewanie Maya zabrała głos.
- Zayn poznaj Mariana - mówiła z
udawaną powagą - jest moim chłopakiem i wiem, że jest przystojny i w
ogóle, ale radzę ci z nim nie flirtować.
- Kurde, a taką miałem nadzieję! - oznajmił ze "złością" Zayn.
- Tak mi przykro - udawała smutek. Ona powinna być aktorką. - Ale Izydora jest wolna i gotowa do związku.
- Izydora? - zrobił minę w typie "Vas happening".
- Mój cień - wytłumaczyła Victoria.
- One nie przyszły tu rozmawiać o związkach - mówił Lou podkreślając jak bardzo go to nudzi - Kto idzie grać w paintballa?
Kocham Cię świrusie
OdpowiedzUsuńFajne ^^
OdpowiedzUsuń