piątek, 7 listopada 2014

Rozdział 6

Hej, hej! Oczywiście ja jak zwykle taka ogarnięta. Rozdział powinien być 2 dni temu, ale ja nie umiem pilnować terminów. Niestety...
Spóźniony ale zawsze tam tararam 6 ROZDZIAŁ! Miłego czytania i błagam o KOMENTARZE
---------------------------------------------------------------
Pov. Victoria
Włączam czat na którym poznałam Nialla. 1 nieprzeczytana wiadomość. "Napisz jak będziesz mogła pisać :* ". I link. Kliknęłam na niego. W kolejnej karcie otworzył się jego prawdziwy Twiter! Aaaaaa! Miałam ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale nawet jeżeli mieszkam sama to mogłaby dziwnie wyglądać. Zalogowałam się na swojego TT i zaobserwowałam Nialla. Był dostępny. Napisałam mu żeby czekał na mnie ok. 20. Na razie byłam zajęta. Na wszelkie sposóby zdobyć adres 1D. Jak na razie nam to nie szło. Usłyszałam dzwonek mojej komórki. Spojrzałam na wyświetlacz. To Pauline. Odebrałam.
- Halo?
- Vicki zgadnij co zdobyłam - powiedziała uradowana.
- Nową szczotkę dla mojego jednorożca?
- Eee... Nie. Mam numer do menadżera One Direction!!! - wykrzyczała. Odruchowo Odsunęłam telefon od ucha.
- Co?! Ale skąd go wzięłaś? - zapytałam z entuzjazmem.
- Siostra cioteczna mojej kuzynki ma brata którego kolega ma dziewczynę której ciocia ma brata bliźniaka którego żona jest stylistką gwiazd. - odpowiedziała na jednym wdechu.
- Eee... Aha...Dzwoniłaś do niego?
- Tak adres One Direction to uwaga. Dam dam dam. I dramatyczna pauza. Zbliżenie. 20 Harley Street. Zawsze myślałam, że mieszkają na Downing Street w tymi wszystkimi prezydentami.
- Tsaa... Ja też - odpowiedziałam nie mając pojęcia o co jej chodzi - to kiedy jedziemy?
- W ten weekend czyli za 3 dni.
- Ok. Napisz do Mayi. Ale chłopaki będą mieli niespodziankę! To pa! - pożegnałam się. To będzie najlepszy dzień życia.

Pov. Niall
Chłopaki Paul dzwonił!!! - zawował Louis prawie wywalając się o pudełka z filmami, które leżały na podłodze - Mamy adresy dziewczyn!
- Co?! Ale jak tak szybko? Nie minęło jeszcze 10 minut! - zdziwił się Harry.
- I co z tego? - rzucił Lou - to chcecie się dowiedzieć jakie są te adresy czy nie?
- Jasne! No mów! Szybciej no! Ej ja też chce wiedzieć! - krzyczeli jeden przez drugiego.
- No więc... - chrząknął - Victoria mieszka na 21 Baker Street, Pauline na 17 Baker Street, a Maya na 18 Baker Street.
- To do której jedziemy? - zapytał Zayn.
- Może niech Niall wybiera u końcu to dzięki niemu je poznaliśmy - stwierdził Li i mrugnął do mnie.
- To jedziemy do Vicki - oznajmiłem.
- Kiedy ? - zapytał Hazza.
- Za 3 dni. Będą miały wtedy wolne - postanowił Daddy.
- Ok. Spoko. Mi pasuje. Świetnie - zgodzili się pozostali. Pozostało zorganizować wszystko tak żeby pod domem Victorii nie czychała na nas zgraja Crazy Mofos. Załatwiliśmy sobie bluzy z kapturami i wolny weekend. Byliśmy tak podjarani, że w ciągu kolejnej godziny Harremu udało się przypalić wodę, Zayn psiknął sobie w twarz niezmywalnym spray'em podczas malowania graffiti na ścianie, Liam zjadł lody łyżką, Louis założył skarpetki i koszulkę w kratkę, a ja napiłem się płynu do naczyń. Ogólnie nie polecam. Po prostu wszyscy przestaliśmy myśleć (nie żebyśmy wcześniej to robili). Jeszcze ich nie widzieliśmy, a już namieszały mam w głowach. JAK?!

Pov. Victoria
Maya zadzwoniła do mnie z pomysłem zabrania Clarie. Oczywiście się zgodziłam. Chłopaki na pewno się nie pogniewają. Chciałyśmy wziąć Cameron, ale ona nie przepada za 1D, więc jej nie zmuszałyśmy. Miałyśmy poznać One Direction. Już niedługo.

2 komentarze:

  1. A Ja Ci pomogę zdobyć fanów :P A tak wgl świetne :**

    Z poważaniem
    Kama :P

    OdpowiedzUsuń