Hej, hej! Oczywiście ja jak zwykle taka ogarnięta. Rozdział powinien
być 2 dni temu, ale ja nie umiem pilnować terminów. Niestety...
Spóźniony ale zawsze tam tararam 6 ROZDZIAŁ! Miłego czytania i błagam o KOMENTARZE
---------------------------------------------------------------
Pov. Victoria
Włączam czat na którym poznałam Nialla. 1
nieprzeczytana wiadomość. "Napisz jak będziesz mogła pisać :* ". I link.
Kliknęłam na niego. W kolejnej karcie otworzył się jego prawdziwy
Twiter! Aaaaaa! Miałam ochotę krzyczeć ze szczęścia, ale nawet jeżeli
mieszkam sama to mogłaby dziwnie wyglądać. Zalogowałam się na swojego TT
i zaobserwowałam Nialla. Był dostępny. Napisałam mu żeby czekał na mnie
ok. 20. Na razie byłam zajęta. Na wszelkie sposóby zdobyć adres 1D. Jak
na razie nam to nie szło. Usłyszałam dzwonek mojej komórki. Spojrzałam
na wyświetlacz. To Pauline. Odebrałam.
- Halo?
- Vicki zgadnij co zdobyłam - powiedziała uradowana.
- Nową szczotkę dla mojego jednorożca?
- Eee... Nie. Mam numer do menadżera One Direction!!! - wykrzyczała. Odruchowo Odsunęłam telefon od ucha.
- Co?! Ale skąd go wzięłaś? - zapytałam z entuzjazmem.
-
Siostra cioteczna mojej kuzynki ma brata którego kolega ma dziewczynę
której ciocia ma brata bliźniaka którego żona jest stylistką gwiazd. -
odpowiedziała na jednym wdechu.
- Eee... Aha...Dzwoniłaś do niego?
-
Tak adres One Direction to uwaga. Dam dam dam. I dramatyczna pauza.
Zbliżenie. 20 Harley Street. Zawsze myślałam, że mieszkają na Downing
Street w tymi wszystkimi prezydentami.
- Tsaa... Ja też - odpowiedziałam nie mając pojęcia o co jej chodzi - to kiedy jedziemy?
- W ten weekend czyli za 3 dni.
- Ok. Napisz do Mayi. Ale chłopaki będą mieli niespodziankę! To pa! - pożegnałam się. To będzie najlepszy dzień życia.
Pov. Niall
Chłopaki
Paul dzwonił!!! - zawował Louis prawie wywalając się o pudełka z
filmami, które leżały na podłodze - Mamy adresy dziewczyn!
- Co?! Ale jak tak szybko? Nie minęło jeszcze 10 minut! - zdziwił się Harry.
- I co z tego? - rzucił Lou - to chcecie się dowiedzieć jakie są te adresy czy nie?
- Jasne! No mów! Szybciej no! Ej ja też chce wiedzieć! - krzyczeli jeden przez drugiego.
- No więc... - chrząknął - Victoria mieszka na 21 Baker Street, Pauline na 17 Baker Street, a Maya na 18 Baker Street.
- To do której jedziemy? - zapytał Zayn.
- Może niech Niall wybiera u końcu to dzięki niemu je poznaliśmy - stwierdził Li i mrugnął do mnie.
- To jedziemy do Vicki - oznajmiłem.
- Kiedy ? - zapytał Hazza.
- Za 3 dni. Będą miały wtedy wolne - postanowił Daddy.
-
Ok. Spoko. Mi pasuje. Świetnie - zgodzili się pozostali. Pozostało
zorganizować wszystko tak żeby pod domem Victorii nie czychała na nas
zgraja Crazy Mofos. Załatwiliśmy sobie bluzy z kapturami i wolny
weekend. Byliśmy tak podjarani, że w ciągu kolejnej godziny Harremu
udało się przypalić wodę, Zayn psiknął sobie w twarz niezmywalnym
spray'em podczas malowania graffiti na ścianie, Liam zjadł lody łyżką,
Louis założył skarpetki i koszulkę w kratkę, a ja napiłem się płynu do
naczyń. Ogólnie nie polecam. Po prostu wszyscy przestaliśmy myśleć (nie
żebyśmy wcześniej to robili). Jeszcze ich nie widzieliśmy, a już
namieszały mam w głowach. JAK?!
Pov. Victoria
Maya zadzwoniła
do mnie z pomysłem zabrania Clarie. Oczywiście się zgodziłam. Chłopaki
na pewno się nie pogniewają. Chciałyśmy wziąć Cameron, ale ona nie
przepada za 1D, więc jej nie zmuszałyśmy. Miałyśmy poznać One Direction.
Już niedługo.
Świetny rozdział <3
OdpowiedzUsuńA Ja Ci pomogę zdobyć fanów :P A tak wgl świetne :**
OdpowiedzUsuńZ poważaniem
Kama :P