Postanowiłam się znowu do was odezwać XD Wasza kochana adminka jest tak inteligentna, że zapomniała odblokować anonimowe komentarze XDD Teraz już jest okej, więc komentujcie, bo chcę wiedzieć czy to prawda, że opowiadanie jest niezłe, bo moim przyjaciółkom nie można uwierzyć :3
---------------------------------------------------------------
O mój Boże! Pocałowałem ją! Jestem głupi... Po co ja to w ogóle
zrobiłem? Mogła mnie za to spoliczkować. I co wtedy? Powiedziałbym
chłopakom, że zaatakowała mnie lodówka? Dostałbym szlaban na jej
otwieranie. Nigdy więcej nie pocałuje obcej dziewczyny. Ale ona nie jest
obca - mówiła mi moja podświadomość. A co jeżeli ona ma chłopaka? Już
nie żyje. I to podwójnie, bo Paul mnie udusi. Zatuszował już sprawę z
kaktusem. Tak dla wyjaśnienia: kiedyś na imprezie za dużo wypiłem i
zacząłem całować się z kaktusem. Skończyło się tym, że musiałem jechać
do szpitala żeby usunęli mi kolce z ust i języka. Od tej pory nie pija
alkoholu.
- Nic się nie stało - odpowiedziała. Uspokoiła mnie tym.
Czyli nie miała chłopaka, albo miała ale pocałunek jej się podobał. Mi
osobiście słowo "podobał" nie wystarcza. To było przecudowne. Czuć jej
wargi na moich. Jej usta smakowały czekoladą i czymś jeszcze. To coś
sprawiało, że człowiek nie chce tego przerwać. Uzależnia się i chce
więcej. Dokładnie tak się teraz czułem. Chciałem jeszcze raz skosztować
jej ust. Ale nie mogłem. Musiałem się powstrzymać. W tej chwili to było
prawie niewykonalne.
- To co robimy? - spytała. Sposób w jaki jej usta układały się wypowiadając kolejne słowa był zniewalający.
- Niall? - machnęła mi ręką przed twarzą. Dopiero w tym momencie dotarło do mnie, że gapię się na nią z otwartą buzią.
- Eee... Przepraszam. Co mówiłaś? - szybko zamrugałam próbując się obudzić.
- Spytałam co robimy - uśmiechnęła się słodko.
- To... Może... Opowiedz coś o sobie - zaproponowałem. Bardzo chciałem wiedzieć o niej więcej. Pragnąłem poznać każdą jej myśl.
- Co chcesz wiedzieć?
- Jaki jest twój ulubiony kolor? - uśmiech nie schodził z jej twarzy.
-
Fioletowy - w moim mózgu otworzyła się szufladka z napisem "Victoria
<3", tylko może bez tego serduszka, i zapisała tą informację - A
twój?
- Niebieski i zielony - oznajmiłem.
- Pytaj dalej - zachęcała mnie.
- Kim chcesz być w przyszłości? - to pytanie może było trochę dziecinne, ale chciałem wiedzieć o niej wszystko.
- Wolontariuszką w schronisku, a najlepiej
otworzyć swoje własne. Mogłabym też być weterynarzem. Na pewno coś
związanego ze zwierzętami.
Lubi zwierzęta. Zakodowane.
- Teraz ja pytam - powiedziała z entuzjazmem - Czy to co piszą o was media to prawda?
Wow. Czyli ona jednak jest inteligentna. Nie wpadłbym na to, że może zadać takie pytanie.
-
Nie. Niektóre rzeczy to prawda. Na przykład to, że lubie jeść. Ale to,
że palimy to totalna ściema. Żaden z nas z wyjątkiem Zayna nigdy nie
wziął papierosa ani skręta do ust. Zayn też już prawie to rzucił. Pali
tylko kiedy jest zdołowany albo zdenerwowany.
- A to, że Harry kocha koty?
-
Niestety tak. To najgorsza rzecz w mieszkaniu z nim zaraz po tym, że
lubi chodzić nago. Chyba nikt z nas nie ma ochoty oglądać jego
przyrodzenia.
- Pauline pewnie by to nie przeszkadzało - dostaliśmy ataku niepohamowanego śmiechu.
- Masz piękny śmiech - skomplementowałem ją. Czy ja właśnie z nią flirtuje?
- Dzięki - zarumieniła się. Tak. To na pewno flirt.
- Teraz moja kolej na pytanie - zastanawiałem się przez chwilkę - Jesteś jedynaczką?
- Nie. Mam ośmioro rodzeństwa.
-
Zaskoczyłaś mnie - zrobiłem zdziwioną minę - Ja nie wytrzymuję z jednym
bratem, a co dopiero z ośmiorgiem osób. Kto cię najbardziej wkurza?
- To dwa pytania. Teraz ja. Co lubisz robić najbardziej?
- Spać i jeść. To dwie rzeczy które kocham. Teraz ja - uśmiechnąłem się podekscytowany - Jakie masz wymagania co do chłopaka?
-
Musi być zabawny, kochać mnie i fajnie by było gdyby zabrał mnie do
Paryża i mi się oświadczył - mówiła rozmarzona - Ale nigdy nie miałam
chłopaka, więc nie bardzo wiem czego wymagać.
- Nigdy?! To nie
możliwe. Jesteś zbyt piękna żeby nie mieć chłopaka - oburzyłem się, ale
jednocześnie poczułem gwałtowny przypływ euforii.
- Na prawdę nigdy. I
dziękuje za komplement - i znowu ten uśmiech. Była cudowna. Wręcz
idealna. Co ja wyprawiam?! Niall, myślę, że się zakochałeś -
odpowiedziało mi moje sumienie.
Świetny roozdział
OdpowiedzUsuńKocham <3
OdpowiedzUsuń<3 Awwciaa ;**
OdpowiedzUsuń