sobota, 27 grudnia 2014

Rozdział 17

Pov. Maya
Wigilia. Z samego rana zerwałam się z łóżka z podekscytowania. U mnie to nie jest normalne, że wstaję o 8:00, więc to był wyczyn. Dzisiaj zrobiłam to dlatego, że chciałam być wcześniej u chłopaków. Brakowało mi Zayna. Był prawie tak głupi jak ja, co jest rzadkością, i dlatego cholernie za nim tęskniłam.
Zeszłam do kuchni i zjadłam śniadanie. Ubrałam się w pierwsze lepsze ubrania z szały i byłam gotowa przed 10:00. Wzięłam jeszcze prezent dla Malika i pojechałam do chłopaków. Drzwi były otwarte co było odrobinę niepokojące. Weszłam do salonu, ale nikogo w nim nie było. "Pewnie śpią". Zdjęłam buty i kurtkę i wbiegłam po schodach na piętro. Do moich uszu obiegł dźwięk cichego pochrapywanie. Uśmiechnęłam się do siebie i  otworzyłam pierwsze z brzegu drzwi do czyjegoś pokoju. To co zobaczyłam sprawiło, że natychmiast je zamknęłam. Widok Harrego z jakąś dziwką (po prostu nie umiałam jej inaczej nazwać) leżących nago na łóżku był jednoznaczny. A najdziwniejsze było to, że to na 100% nie była Pauline. Szybko wymazałam z głowy zboczone obrazy spowodowane tym widokiem. Weszłam do kolejnego pomieszczenia i miałam ogromne szczęście trafić do pokoju Zayna. Już miała ochotę dotknąć jego twarzy, ale to na pewno go obudzi, dlatego na palcach potruchtałam do łazienki. Wzięłam jakąś miskę i wypełniłam lodowatą wodą. Była ciężka, ale udało mi się przeczłapać z nią drogę powrotną. Gwałtownie przekręciłam miskę mi zimna ciecz spłynęła na twarz i jak zawsze idealną fryzurę mulata.
- Niall!! Pojebało cię?!! Ja cię kiedyś kurwa... Maja? Trudno ciebie też zabiję! - zaczęłam się śmiać na jego słowa. Mogłam wtedy uciec i wkopałabym Niallerka.
- Powodzenia. Złap mnie! - rzuciłam szybko i wypadłam z pokoju. Zayn też nie tracił czasu i kiedy byłam w salonie objął mnie i wziął na ręce.
- Mam cię - uśmiechnął się i zabawnie poruszył brwiami. Zachichotałam i pstryknęłam go w nos.
- Co z twoimi włosami przystojniaku? - spojrzałam znacząco na jego oklapłą grzywkę.
- Będziesz mi ją dzisiaj za karę układała - pogroził mi żartobliwie. Wywróciłam oczami i spojrzałam w jego hipnotyzujące czekoladowe tęczówki. Nie wiem kiedy jego usta odnalazły moje. Nie musiała tego wiedzieć. To nie miało znaczenia.To był mój pierwszy pocałunek i Zayn postarał się, żeby był on idealny. Jego wargi perfekcyjnie pasowały do moich. Trwało to może pół minuty, ale dla mnie była to wieczność. I kiedy otworzyła oczy i zobaczyłam jak delikatnie odsuwa się ode mnie zapragnęłam przedłużyć tą wieczność. Tą naszą małą nieskończoność. Ale nie udało mi się. Postawił mnie na podłodze i uśmiechnął się. Odwzajemniła to.
- Nieziemsko całujesz - skomplementował mnie Czy ja się rumienię? O cholera rumienię się! Usłyszałam jego chichot i przytulił mnie.
- Jak słodko - usłyszałam głos Nialla za nami. Sądziłam, że Zayn się odsunie, ale on tylko mocniej mnie do siebie przysunął i kazał Horanowi spadać.
- Zayn dusisz mnie - udawałam, że brakuje mi powietrza i wtedy z wesołym uśmieszkiem na ustach mnie puścił.
- Zayn ja... To się dzieje za szybko i może... na razie... zostaniemy przyjaciółmi? - niepewność była wyraźnie słyszalna w moim głosie.
- Dla mnie spoko - zgodził się bez cienia smutku na twarzy. Ujął moją dłoń i poszliśmy do kuchni. Na stole leżały dwa stosy pierników w różnych kształtach polanych białą czekoladą. Spróbowałam jednego i moim pierwszym pytaniem było:
- Pauline tu jest, prawda? - zdziwione spojrzenie blondyna padło na mnie i pierniczek w mojej ręce.
- Skąd wiesz?
- To jej ciastka. Tylko ona takie piecze.
W tej chwili Lou zszedł po schodach z Paulą na rękach. Na korytarzu postawił ją i podał jej kule. A tej co się kurwa stało?
- Co zrobiłaś w nogę, sieroto? - zaśmiałam się.
- Ciebie też miło widzieć - uśmiechnęła się sztucznie - Stanęłam na szkło - wytłumaczyła.
- Jesteś genialna - sarkazm w mojej wypowiedzi był wyczuwalny na kilometr. Usłyszałam kolejne kroki sygnalizujące, że ktoś idzie. Mój dobry humor natychmiast się ulotnił. Zobaczyłam Harrego z potarganymi włosami i śladami szminki na twarzy. Za nim  szła plastikowa blondyna z silikonowymi cyckami. Jakby tego było mało zaczęli się lizać na naszych oczach. To nawet nie był pocałunek. Oni się połykali. Cofnęło mi się, ale na całe szczęście ta zdzira z tynkiem na całym ciele wyszła. Spojrzałam ukradkiem na Pauline. Na jej twarzy widać było całą paletę emocji. Udało mi się wyróżnić wściekłość, zazdrość, smutek, rozczarowanie i radość. To wyglądało dość dziwnie, ale wiedziałam, że dominowała w niej rozpacz. I za to jak przez tego chuja czuła się moja przyjaciółka miałam ochotę go zabić. I prawie mi się udało.
--------------------------------------------------------------
Przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam, przepraszam, że nie dodałam wczoraj rozdziału, ale niestety mam remont i tata coś robił w domu i przez cały dzień nie było prądu i nie miałam jak go dodać (w sensie, że rozdziału XDD). Patelnie możecie wysyłać na mojego e-maila XD Ewentualnie garnki, ale patelnie są bardziej praktyczne. Co do rozdziału to mam do was dwa pytania:

Z kim według was będzie Pauline?
Co Maya zrobi Harremu?
 

1 komentarz:

  1. Paulinę nie będzie z Harry'm ponieważ Maya go najpierw zabije.. No.. Jest też druga wersja..
    Pauline będzie z niepełnosprawnym Harry'm bo Maya wyrzuci go przez okno..

    OdpowiedzUsuń