- Co to kurwa było?! - Maya stała obok mnie, a jaj wzrok mógłby równie dobrze wbijać sztylety w moją klatkę piersiową.
- Nic - odpowiedziałem niewinnie wzruszając ramionami.To nie była jej sprawa. Była w moim domu i gdyby nie była dziewczynom to obiecuje, że przypierdoliłbym jej.
- Gówno mnie obchodzą zdziry jaki tu przyprowadzasz, bo to twój pieprzony interes, ale nie masz prawa lizać się z tą górą betonu na naszych oczach!
Miała rację. Wiedziałem to, ale nigdy w życiu się do tego nie przyznam.
- Jeżeli coś ci przeszkadza to drzwi są tam! - pokazałem palcem w stronę wyjścia. Mogła wypierdalać. Razem z Pauline, bo Victoria i Clarie były mi obojętne. Patrzyłam na brunetkę w ramionach Louisa, ale nie wyglądała na wystraszoną czy złą. Jej spojrzenie było okropnie wkurwiające. To w jaki sposób jej piwne oczy skanowały moją sylwetkę, jakby była lepsza ode mnie. Szczerze to ani trochę nie wierzyłem w te bajeczki o tym, że jest dziewicą. Większej bzdury w życiu nie słyszałem.
- Harry to, że ty chcesz żeby Maya wyszła nic nie znaczy. Przypominam ci, że nie mieszkasz tu sam - surowy głos Zayna uderzył mnie niczym podmuch zimnego powietrza. To jasne, że będzie jej bronił. Czuć pomiędzy nimi chemię.
- To wyjdźcie sobie wszyscy na kawę czy coś..! Wszyscy tu na pewno nie zostaniecie - a mówiąc "wszyscy" miałem na myśli dwie prawdopodobnie pragnące mnie zabić brunetki.
- Nie ty o tym decydujesz - pewne spojrzenie Pauline wierciło mi dziurę w brzuchu. Czy ta dziewczyna miała jakąś listę pod tytułem "Milion spojrzeń które wkurzą przeciwnika"? Nie powinna się w ogóle odzywać. Była nikim i pewnie dobrze o tym wiedziała.
- Zamknij się, suko! - szybko pożałowałam tych słów. Czyjaś pięść z dużą siłą uderzyła w mój policzek. Byłam pewien, że to któryś z chłopaków, ale zanim odruchowo zacisnąłem powieki przed oczami mignęły mi długie włosy. Maya. Zatoczyłem się do tyłu i dotknąłem policzka żeby mniej więcej określić jak poważne się obrażenia.
- Pojebało cię?! - krzyknąłem. Na jej twarzy malował się triumfalny uśmieszek.
- Tylko ja mogę nazywać moja przyjaciółki sukami i tylko wtedy kiedy rzeczywiście nimi są, kutasie!
- Jesteście popierdolone!
Gdyby Zayn w ostatniej chwili nie złapał ręki Mayi oberwałbym po raz drugi. Rzuciłem ukradkowe spojrzenie na Pauline. Wyzywanie jej miało na celu wywołanie u niej jakichkolwiek emocji. Teraz jej kule leżały na podłodze, a ona lekko kuśtykając podeszła do mnie. Walczyłem sam ze sobą żeby się nie roześmiać. Pomiędzy nami było 20 centymetrów różnicy jeżeli chodzi o wzrost i cała sytuacja wyglądała komicznie.
- Masz rację - słowa które padły z jej ust były zaskoczeniem. Czy ona mi właśnie powiedziała, że jest suką? Chyba tak.
- Co?
- Masz rację. Jestem suką, ale nie dziwką.
- Bez różnicy.
- Różnica jest ogromna. Ten pustak który przed chwilą stąd wyszedł to dziwka. Osoba która stoi przed tobą to suka. Rożni się to tym, że ja nie jestem plastikowa. Nie stracę dziewictwa z byle kim i nie mam zamiaru uprawiać seksu z takimi dupkami jak ty. Załapałeś? - z każdym kolejnym wyrazem robiła krok do przodu, zmuszając mnie do cofania się aż w końcu moje plecy dotknęły ściany. Nie umiałem wymyślić riposty, więc po prosu czekałem na jej kolejne słowa.
- Wiesz jaki jest twój problem problem? Jesteś chujem. I to na dodatek popierdolonym. Nie umiesz poradzić sobie z życiem. Rozwiązujesz wszystko seksem i alkoholem. Nie rozumiesz, ze nie tak działa życie i potrzebujesz do niego instrukcji. Potrzebujesz przyjaciół, ale tak naprawdę ich nie masz.Oni - machnęła ręką w stronę chłopaków - chcą nimi być, ale ty nie umiesz togo docenić. Zgaduję, że często się kłócicie i zawsze wtedy wychodzisz z domu. Idziesz wtedy do jakiegoś klubu się upić i wracasz z czymś takim jak to co wyszło przed chwilą przez tamte drzwi. Pieprzycie się przez całą noc, a rano płacisz jej żeby się nie wygadała i żeby media nie okrzyknęły cię męską dziwką.
Patrzyłem na nią zszokowany. Rozgryzła mnie. Wszystko co powiedziała było bezbłędne.Tylko skąd ona to wiedziała. Każde jej słowo było starannie przemyślane, a w jej oczach nie było widać złości. Spuściłem głowę jednocześnie przyznając jej słuszność. Czułem jak do oczu napływają mi łzy. Nie mogłem pozwolić im się uwolnić. Szybko zamrugałem i pobiegłem bo swojego pokoju przypadkowo z dużą siłą trącając Victorię w ramię.
---------------------------------------------------------------
Internet wrócił bejbe!!! Myślałam, że zwariuję bez dostępu do sieci. Ale już jest okej (chyba). Rozdziały będą do teraz dodawane regularnie (czyli co 5 dni).
Co zrobi Harry?
Co się stanie Victorii?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz