Pov. Victoria
Nie pamiętam kiedy zasnęłam. Wiem, że teraz leżałam
przytulona do śpiącego Nialla. Nie mogłam się powstrzymać i spojrzałam
na niego. Jego wargi były delikatnie rozchylone, a oddech wyrównany.
Blond kosmyki porozrzucane w różnych kierunkach opadały mu na czoło.
Wyglądał tak niewinnie. Jego silne ramiona oplatały mnie czule w talii.
Uśmiechnęłam się na wspomnienie ostatniej nocy. Niall był taki kochany.
Był idealny i wiedziały o tym miliony dziewczyn. A ja byłam jedną z
nich. Mam to szczęście leżeć u boku mojego idola i patrzeć na jego
perfekcyjne rysy podczas gdy on słodko śpi. Odruchowo odgarnęłam włosy z
jego czoła. Chłopak leniwie otworzył oczy.
- Część, księżniczko - powiedział zaspanym głosem na co się uśmiechnęłam - Jak się spało?
- Świetnie. Ale prawie mnie udusiłeś - zaśmiałam się wskazując na jego rękę.
- Oj... Przepraszam - szybko zabrał swoje dłonie z mojej talii - Po prostu tak lepiej się czułem.
- Jest w porządku - złapałam go za rękę, a bo był wyraźnie zdenerwowany - Idziemy na śniadanie?
- Zadajesz głupie pytania - uśmiechnął się głupio. Zbiegliśmy po schodach do kuchni. Harry i Pauline już tam byli.
-
Co na śniadanie? - zapytał Harolda irlandczyk. Dopiero teraz
zauważyłam, że tylko ja jestem w piżamie. Hazz i Niall byli w
bokserkach, a Paula nigdy nie spała ubrana, ale przynajmniej założyła
bieliznę.
- Naleśniki - odpowiedzieli mam chórem. Pauline rzuciła jajko które rozbiło się na jego głowie.
- Zapłacisz mi za to - uśmiechnął się i związane w rozpadającego się koka włosy Pauline pokryła mąka.
-
Chyba szybko nie zjemy śniadania - szepnął do mnie Niall. I miał rację.
Po 30 minutach, kiedy naszym "kucharzom" skończyły się jajka, maka,
makaron, cynamon, pieprz, pomidory i inne składniki, zaczęli w końcu
przygotowywać posiłek. Przez jakiś czas kłócili się jeszcze czyj przepis
jest lepszy i chyba w końcu wygrał ten Pauline. Nie ważne.
Najważniejsze było to, że stał przede mną talerz gorących placków z
czekoladą.
- Te naleśniki są dużo lepsze od tych które Harry robi zazwyczaj - zauważyłam, że Pauline poszła Hazzie zwycięskie spojrzenie. Postanowiłam go dobić.
- Paula robi najlepsze naleśniki - mrugnęłam do Louisa który natychmiast załapał o co mi chodzi.
- Popieram. Są wyśmienite - uśmiechnął się do mnie.
-
A ty Zayn co myślisz? Ja uważam, że są świetne - Maya najwyraźniej
zorientowała się co chciałam zrobić i patrzyła znacząco na mulata.
-
Zgadzam się, ale czemu tak dziwnie to powie... - Maya uderzyła go
dyskretnie w żebra i dopiero teraz Zayn zobaczył, że wszyscy patrzą na
niego jak na debila. Malik uśmiechnął się głupio. Liam i Clarie byli
pochłonięci rozmową i nie zwracali na nas uwagi.
- Wygrałam -
oznajmiła Pauline uśmiechając się z wyższością do Harrego. Gdyby wzrok
lokatego mógł zabijać moja przyjaciółka leżałaby martwa, ale niestety
spojrzenie Harrego nie miało takich właściwości, więc Pauline nadal
siedziała dumnie obok niego.
- Ej gdzie jest karmel? - usłyszałam
głos Liama z kuchni. Równocześnie spojrzeliśmy na siebie z Niallem i
zachichotaliśmy. Później dostaliśmy 15 minutowy wykład o tym, że nie
możemy zabierać słodkości z lodówki. Naiwny Liaś. Myślał, że posłuchamy.
Po skończonym śniadaniu wszyscy rozeszli się do pokoi. Musiałyśmy się spakować.
- Musicie już jechać? - pytał ze smutkiem Tommo i udawał, że płacze.
- Musimy - odpowiedziałam robiąc to co on. Ruszyłyśmy w stronę drzwi gdy Niall zaproponował:
- A mogłybyście przyjechać na święta?
- Na święta? Nie jedziecie wtedy do rodziców? - spytałam zdziwiona.
- Niby tak, ale przecież oni mogą przyjechać do nas.
Myśl o tym, że miałabym poznać rodzinę Horana przerażała mnie.
-
Ja... Nie jestem pewna czy to dobry pomysł... - zrobiłam niepewną minę.
Bardzo chciałam przyjechać do nich na Boże Narodzenie, ale czułam się
dziwnie, bo co my niby mamy im kupić?
- Na pewno dobry. Więc postanowione. Przejeżdżacie na Wigilię! - całą piątka uśmiechnęła się szeroko.
---------------------------------------------------------------
Cześć! :) Niedługo święta, więc z jak okazji rozdziały 15,16 i 17 pojawią się kolejno w Wigilię, pierwszy i drugi dzień świąt. Taki jakby prezent ode mnie ;) A jak wam się podobał rozdział? Jak myślicie co dziewczyny kupią chłopcom na święta?
Zajebisty rozdział i wgl ale nigdy w życiu nie zgadne co mogą im kupić
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział
OdpowiedzUsuńI love you, kuzyneczko ;ppp ;D
OdpowiedzUsuńNwm czo.. Pauline Harry'emu bokserki XDDD