Pov. Victoria
- Ja... Myślę, że cię kocham.. - te kilka słów odbijało się echem do mojej czaszki. Niall mnie kocha. Niall mnie kocha. Niall mnie kocha.
- Nie podniecaj się tak! Nie wyrabiam się! - wrzeszczało moje serce i poczułam, że robi mi się słabo. Tylko fakt, że Niall trzymał mnie za rękę powstrzymywał mnie przed upadkiem.
- Wszystko dobrze? - spytał Niall z wyraźnym strachem na twarzy.
- Tak tylko... Jakoś nie mogę w to uwierzyć.
- A ja nie mogę uwierzyć, że to powiedziałem... - w tym momencie nastała taka cisza jak zawsze w takich chwilach, czyli oboje nie wiedzieliśmy co powiedzieć aż w końcu odezwał się |Niall - A ty? Kochasz mnie?
Miałam ochotę odpowiedzieć: "A skąd mam to niby wiedzieć do cholery?!" Chodzi.lo mi o to, że nie miałam zielonego pojęcia czy to co do niego czuję to miłość. Nie byłam jeszcze gotowa na związek. A już na pewno nie z nim. Przez moją głowę przewinął się film. My na pierwszych stronach gazet, nasze zdjęcia na każdym serwisie plotkarskim, każdy fakt z naszego życia wyciągany na światło dzienne. Czy ja naprawdę tego chcę? Raczej nie, ale jednego w tej chwili nagle stałam się pewna: Chcę Nialla.
- Tak - jedna słowo, wyrażające tysiące uczuć i budzące miliony emocji. Słowo które wypowiedziane w odpowiedniej chwili rozpala ludzkie serca. Tak jak moje w tej chwili.
Niall podniósł mnie i obrócił nas kilka razy wokół własnej osi. Uśmiechnęłam się szeroko i kiedy już mnie postawił spojrzałam w jego roześmiane oczy.
- Zostaniesz moją dziewczyną? - spytał, a nadzieje w jego błękitnych tęczówkach nie pozwoliła mi powiedzieć "nie".
- Z wielką chęcią. Ale jeżeli obiecasz mi zrobić kanapki kiedy wrócimy do twojego domu.
- Naszego domu - powiedział z naciskiem na "naszego" - Zamieszkasz ze mną?
- Emm... Ja... Nie wiem czy to dobry pomysł. Jesteśmy ze sobą od 2 sekund. - uśmiechnęłam się, żeby obrócić trochę moją wypowiedź w żart, ale mi nie wyszło.
- Rozumiem - iskierki w jego oczach trochę przygasły, ale kąciki ust nadal były wysoko uniesione - Może kiedy indziej.
- Może...
- To co? Wracamy?
- Okej.
Zdjął moje rękawiczki i chwycił moją dłoń.
- Po co to zrobiłeś?
- Chcę czuć twoją rękę, a nie jakiś głupi kawałek materiału.
Zachichotałam na jego słowa. Może i było to trochę dziwne, ale też słodkie. Miałam tylko nadzieję, że palce mi nie odpadną, ale po 10 sekundach przestałam się martwić, bo ręce Nialla dawały przyjemne ciepło.
Szliśmy tak w ciszy, która nie była niezręczna tak jak wcześniej. Była idealna. Od teraz ja byłam jego, a on mój. Jak w tych wszystkich książkach. To wszystko było takie niezwykłe, że aż magiczne. No bo w końcu chodziłam z Niallem Horanem z One Direction. Zapiszczałam w myślach z podekscytowania. Ale zaraz potem w odezwała się inna część mojego umysłu. Hejty. Jeżeli media się o nas dowiedzą to po mnie. Zasypie mnie tsunami wyzwisk... "Będziesz musiała wytrzymać. Dla Nialla"
Poradzę sobie ze wszystkim. Na pewno.
- Victoria ja... Chcę powiedzieć o nas moim rodzicom.
Nie poradzę sobie! Nigdy w życiu!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz